Przycinanie malin późną jesienią

Opublikowano:15 listopada 2020
By Karolina
image_pdf

Mamy połowę listopada i chociaż na krzakach wiszą jeszcze gdzie nie gdzie maliny, to z doświadczenia wiem, że nie zdążą dojrzeć do zimy, a już na pewno nie będą słodkie. To najlepszy moment aby zrobić z nimi porządek, bo tylko niepotrzebnie osłabiają krzaki, zabierając im energię i cenne składniki. Ponadto bardzo zagęszczone krzewy malin wydają mało, drobnych owoców i są narażone na różnego rodzaju choroby grzybowe. Co należy więc zrobić z takimi malinami i jak je przyciąć? Ogólnie jest to bardzo proste – jak już wiemy jak to robić 🙂

Ja swoje maliny dostałam od koleżanki, która z kolei tych malin samodzielnie nie sadziła, więc w sumie nie wiadomo co to za gatunki. Są bardzo smaczne, więc szkoda się ich pozbywać. U mnie gatunki są wymieszane, także jest jeden wielki malinowy miszmasz. Mam maliny, które owocują tylko latem, takie które owocują jesienią i takie które powtarzają swoje kwitnienie. Ale to nie przeszkadza mi w ich przycinaniu, bo usuwam gałęzie, które już owocowały. Robię to dwa razy w roku. Pierwszy raz zaraz po owocowaniu letnim i późną jesienią po jesiennym. Czyli te gałęzie, które nie miały jeszcze owoców zostawiam na przyszły rok, bo to właśnie one będą kwitły w przyszłym roku.

Usuwamy zdrewniałe, obumarłe gałęzie, ale także bardzo cieniutkie gałązki, które wydadzą drobne owoce, jeżeli w ogóle nie zostaną zagłuszone przez inne grubsze gałęzie.

Po przycinaniu zagrabiamy liście, w szczególności te zaatakowane przez choroby, aby nie dochodziło do przenoszenia zarazy na zdrowe rośliny. Dosypujemy świeżego kompostu i ponownie na wiosnę robimy przegląd, usuwając chore i przemarznięte przyrosty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *